
Dorota Sumińska
Zwierz w łóżku premiera 26 listopada
Spotkanie odbyło się:2009-11-23 (14:00)

A
A
A
Zwykła ulica w zwyczajnym mieście. Pośród przechodniów zwykli mężczyźni, zgarbieni, zmęczeni, idą, szurając nogami. Nagle w ich polu widzenia pojawia się młoda długonoga piękność. Wszyscy jak jeden mąż prostują plecy, wciągają brzuchy, a ich krok nabiera sprężystości. Znudzone oczy zaczynają błyszczeć i rzucać uwodzicielskie błyski.
Jak świat długi i szeroki wszystkie gatunki, z człowiekiem włącznie, mają jeden cel. Nie dopuścić, aby gatunek zginął. Instynkt rozrodczy jest najsilniejszym z instynktów.
Wszystkie inne w ostatecznej wersji podporządkowane są temu, który nakazuje powielenie gatunku. Ci, którzy myślą, że nie podlegają tym samym, odwiecznym prawom Natury, są w dużym błędzie. Podlegają, i to bez względu na rasę, kulturę, z jakiej pochodzą, szerokość geograficzną i czasy, w jakich przyszło im żyć. Rządzą nami te same prawa, które od wieków generują w zwierzętach moc stawania się atrakcyjnymi w oczach potencjalnego partnera.
Aby znaleźć odpowiednik w zachowaniu innego gatunku, nie trzeba szukać w zamorskich krajach. Wystarczy udać się na pobliski skwer — miejsce spacerów z psami. Zwykły spacer z psem nie pierwszej młodości. Obwąchuje rutynowo wszystkie znajome krzaczki. Tu siuśnie, tam siuśnie. Idzie noga za nogą ze zwieszonym ogonem i głową. Nagle w jego polu widzenia pojawia się niekoniecznie długonoga psia piękność. Pies wciąga brzuch, pręży mięśnie, podnosi ogon i głowę. Jego krok przypomina sprężyste podskoki baletnicy, a błysk w oku śle suczce miłosne wyznanie.
Zarówno pies, jak i człowiek robi to pod wpływem wcale nieprzemyślanego impulsu, który zapisany przed wiekami w ich gatunkowej ścieżce przetrwania, mówi: „Nigdy nie rezygnuj. Może tym razem uda się zostawić coś po sobie”.
Mam taką „żelazną bibliotekę” autorstwa znanego behawiorysty Desmonda Morrisa. Jeśli napotkam jakąś wątpliwość co do zachowań człowieka i odpowiedników w świecie zwierząt, otwieram jedną z książek i już mam pewność, że należymy do tego samego świata co słoń i pies.
Wiele lat temu oglądałam popisy zespołu Mazowsze. Chyba był to taniec zwany „chodzonym”. Pierwsza myśl, jaka przyszła mi wtedy do głowy, to stado gołębi wiosną. Bardzo lubię gołębie. To nie tylko piękne, ale i ciekawe, dzielne ptaki, prześladowane przez głupich ludzi. Czy widzieliście taniec godowy gołębi? Wypisz,wymaluj „chodzony”. Tak naprawdę prawie wszystkie, a może i wszystkie tańce ludowe w większości kultur i religii na ziemi to odpowiedniki tańca godowego zwierząt, a szczególnie ptaków.
Mimo że gatunek ludzki jest podzielony na rozmaite rasy i kultury, w których stosunki między kobietą i mężczyzną są regulowane bardzo różnymi prawami i zwyczajami, to zawsze znajdziemy odpowiednik tych praw wśród zwierząt.
Dorota Sumińska (ur. 1957) – lekarz weterynarii z wieloletnią praktyką, psycholog zwierzęcy z zamiłowania; od kilku lat prowadzi popularne
radiowe i telewizyjne programy o zwierzętach (m.in. w TVN i Polskim Radiu). Autorka poradników i książek o ludziach i zwierzętach: Szczęśliwy kot, Szczęśliwy pies, Do serca przytul psa, Trudne tematy oraz bestsellerowej Autobiografii na czterech łapach.